clintara_nika

Treningi jeździeckie

Pobyt rehabilitacyjny, treningowy

Do każdego konia podchodzimy indywidualnie, starając się z największą precyzją ocenić jego możliwości i potrzeby.

Przyjmując konia w trening rehabilitacyjny zaczynamy od spotkania, pierwszej konsultacji podczas, której uzgadniamy dalsze możliwości współpracy.

Naszym celem jest sprawienie, by Twój koń funkcjonował jak najdłużej w zdrowiu, zarówno psychicznym
jak i fizycznym

Nie zapominamy jednak o jeźdźcu, który będzie towarzyszył koniowi w dalszej podróży, dokładamy więc wszelkich starań, by nauczyć również Ciebie
– czego potrzebuje Twój koń i jak możesz mu to zapewnić.

Współpracować z nami można na zasadzie cyklicznych konsultacji, krótkoterminowych przyjazdów oraz cyklu rehabilitacyjnego (długość zależna od przypadku).

Zobacz co możesz robić razem z nami

  • Specjalizujemy się w pracy z koniem z ziemi.
  • Mamy doświadczenie
    w pracy z końmi sportowymi.
  • Szkolimy w zakresie Working Equitation.
  • Pracujemy z koniem
    na wolności
    .
  • Jazda bez ogłowia, to nasza bajka.

Chcesz umówić się na konsultację?

2024 roku otwieramy naszą stajnię na Wasze przyjazdy w następujących miesiącach: maj, czerwiec i lipiec. Aktualnie nie mamy już miejsc na przyjazdy indywidualne, ale zachęcamy do kontaktu celem rezerwacji miejsc rezerwowo lub w innym terminie. 

Możecie skontaktować się z nami przez formularz kontaktowy. 

Na maila prześlemy szczegółowe informacje dot. dostępnych terminów, warunków i kosztów pobytu

Opinie klientów

Poniżej możesz zapoznać się z kilkoma opiniami osób, które podjęły z nami współpracę. 

Jeśli chcesz zobaczyć, więcej skorzystaj z przycisku pod opiniami:)

Pojechał na miesiąc, a został rok - myślę, że to pierwsze zdanie już na samym początku wiele tłumaczy. Do Weroniki trafił z wrzodami, które mimo wielu miesięcy podawania leków nie reagowały na leczenie, z niezbornością ruchową i problemami z równowagą, z za niską jak na swoje gabaryty wagą, tendencją do wierzgania, uciekania i ogromną wrażliwością, której wtedy jeszcze nie rozumiałam. 
Z części tych rzeczy nie zdawałam sobie sprawy, bo według wielu specjalistów, z którymi ten przypadek konsultowałam, ten koń tak po prostu miał, nie tył bo rósł, bo miał taką, a nie inną budowę, a ja szukam dziury w całym, trzeba tylko siadać i jeździć, a jak mu się nie podoba to pokazać kto tu rządzi, bo koń to koń i ma pracować. Po 3 latach mojego 'siadania i jeżdżenia' efektu nie było żadnego, no może poza gasnącym spełnieniem moich marzeń i bardzo silnym uczuciem, że coś jest nie tak. Bardzo jestem sobie wdzięczna za to, że nie posłuchałam tych rad i wywiozłam Casino do Wielkopolski, bo gdyby nie Weronika to nie wiem gdzie bylibyśmy teraz. Praca rehabilitacyjna była całkowicie dostosowana pod konia i mówiąc to mam na myśli cały organizm, począwszy od ustalenia diety, skończywszy na stadzie i pracy kowala czy fizjoterapeuty, ale także wsparciu psychicznym (dla konia i dla właściciela i adekwatnym obciążeniu fizycznym. 
Bez krzyku, bez przemocy, bez negatywnej energii, bez batów i czarnych wodzy. Dziękuję z całego serca ekipie clintara_nika, którzy mieli wkład w proces rehabilitacyjny i traktowali Casino, jak swojego własnego. W efekcie koń który miał być chudy zaczął przybierać na wadze, koń który reagował ucieczką w sytuacjach stresowych przestał uciekać, koń który był bardzo niepewny zyskał pewność siebie, koń który nie wchodził do koniowozu teraz sam się ładuje i sam z niego wychodzi. Koń, który przez cały czas mówił i próbował komunikować człowiekowi co się z nim dzieje, ale dopóki nie spotkał Weroniki, nikt go nie rozumiał. 
Przyjeżdżając do niego widziałam, jak się zmienia i możliwość obserwowania tego procesu była czymś niezwykłym. 
Po roku jest zupełnie innym stworzeniem, ale ja jestem też innym właścicielem. 
Praca Weroniki pomogła mi zrozumieć, co jest dla niego najważniejsze, jak zapewnić mu odpowiednie warunki, jak z nim pracować i budować relację, a co najbardziej istotne - jak pracować nad sobą. Niech to co udało jej się osiągnąć z Casino i cała nasza historia będzie zachętą do działania dla każdego, kto waha się czy oddać swojego konia w ręce profesjonalisty.
Kasia T.
Z Weroniką poznałyśmy się w marcu 2022 roku. Przyjechałyśmy do niej z tak zwanym trudnym koniem. Po pierwszym spotkaniu - dzisiaj mogę się przyznać do tego – miałam pewne obawy. Jak tak młoda osoba poradzi sobie z „naprawą” konia, dla którego wszyscy tracili już cierpliwość i ogarniała nas bezradność. Kolejne spotkania to solidna lekcja pokory i cierpliwości, w myśl zasady mniej znaczy więcej. Chyba głównie mniej gorących emocji, uspokojenie wewnętrznego krzyku, że już, że więcej, że szybciej, że chcę i chcę, czy faktycznie robimy dobrze, czy może jednak nie…. W końcu trzeba jednak przyjąć jedną drogę, tę którą przecież podpowiedziało serce. Weronika pokazywała nam co nasza „złośnica i wredny” kucyk (tak była wcześniej nazywana) chce nam przez swoje zachowanie powiedzieć. Widzieliśmy ze spotkania na spotkanie jakim spokojem i chęcią współpracy napełnia się Carmen i to wprowadzało spokój w nas, choć normalnie powinno być pewnie na odwrót, bo przecież to my powinniśmy być wsparciem dla naszych końskich towarzyszy, ale to jak się okazuje uporządkowała i dalej porządkuje Weronika. Ktoś może powiedzieć magiczne miejsce, ale tutaj nie ma mowy o magii. To nie czary. Nie ma znaczenie czy to jest Esterpole czy Palędzie, bo w tych dwóch lokalizacjach mieliśmy okazję przebywać. Tam jest wiedza poparta licznymi szkoleniami ale też ogromem doświadczenia, praca, wzajemne zrozumienie i co za tym idzie szacunek. 
Tam jest czas na wsłuchanie się w potrzeby, powrót do podstaw. Wszystko to zarówno wobec ludzi, jak i wobec zwierząt nam towarzyszących. 
Cudownie jest patrzeć na współpracę wszystkich współtworzących to miejsce, na wzajemne wsparcie jakim się darzą. Czujemy tą energię i nasz koń też to czuje. W dzisiejszych czasach, gdzie z każdej strony mamy natłok często sprzecznych informacji, jesteśmy przebodźcowani coraz trudniej znaleźć miejsce gdzie możemy poczuć się tak po prostu dobrze, tak konkretnie, tak bezpiecznie, tak zaopiekowani. Ja znalazłam takie miejsce – Cordeo_Attitude Weronika Kicińska. 
Konsultacje i treningi z Weroniką to jedno, szkolenia jakie organizują to drugie. Tutaj też miałam okazję korzystać z oferty. 
Zawsze świetna organizacja, zawsze ogrom czytelnej wiedzy. To jest miejsce, do którego chcemy wracać i za którym tęsknimy jak nas za długo nie ma.
Joanna L.
Właścicielka Jogiego miała problem z zapanowaniem nad emocjami konia. Jogiego stresowało wszystko; na parkurze niestandardowo wyglądające przeszkody stanowiły dla niego problem, pokonywał je coraz szybciej (stąd zrzutki), wyłamania basenu były na porządku dziennym, nie lubił być lonżowany, miał trudności z wchodzeniem do przyczepy. Aby zapanować nad jego głową i zarazem ciałem wiele, wiele godzin jeździec spędził z Weroniką na pracy z koniem z ziemi. Podczas treningu uczył się nie tylko rumak, ale również jeździec, by właściwie interpretować sygnały wysyłane przez konia. Różnorodność ćwiczeń wprowadzana przez Weronikę spowodowała wzmocnienie mięśni pleców konia i je podniesienie, z czym wcześniej był problem. Wspólne pokonywanie naturalnych przeszkód sprawiło, że Jogi stał się koniem odważnym. Dodatkowym wsparciem w „ochłodzeniu” jego głowy była mnogość dyscyplin i umiejętność łączenia różnych szkół jazdy, jaką wprowadzała Weronika. Największym sukcesem jest to, że Jogi bierze udział w zawodach nie tylko w skokach przez przeszkody ale również w ujeżdżeniu i Working Equitation. Z Weroniką współpracuje zespół specjalistów, którzy dbają o zdrowie Jogiego, dzięki którym siedemnastoletni koń czuje się wciąż młodo i ma ochotę na nowe wyznania.
Ela & Misia J.
0
Koszyk
  • No products in the cart.