Opinie Klientów

Historie koni i jeźdźców, którzy przeszli przez rehabilitację, szkolenia i programy edukacyjne.

Szkolenia jeździeckie, webinary, trening koni i jeźdźców

200+ koni w rehabilitacji
1000+ uczestników szkoleń
20 lat doświadczenia
Klienci z kraju i zagranicy

Grupa uczestników szkolenia z końmi - Warsztat Łączności z koniem w pracy na wolności

Szkolenia w Stajni Esterfield

Opinie uczestników szkoleń stacjonarnych Clintaranika, prowadzonych w ośrodku treningowym. Sprawdź, jak praktyczna nauka pracy z koniem, biomechaniki i równowagi przekłada się na realne efekty.

Przyjechałam z Kapitanem do Niki z problemem z podawaniem nóg. Niby podstawowa, prosta czynność, którą powinien dawno opanować, a jednak miał z nią spory problem - kopał, podgryzał, wiercił się. Jego poprzedni właściciele bali się podnosić mu nogi i na pytanie jak sobie radzili do tej pory unikali odpowiedzi. Natomiast po paru dniach wyjechaliśmy z koniem, który bez problemu podaje wszystkie nogi, stojąc grzecznie w miejscu i ze mną, która nie odskakuje panicznie od niego kiedy przez przypadek machnie nogą. Dostaliśmy również wiele cennych wskazówek co do dalszej pracy. Jesteśmy aktualnie po naszej pierwszej wizycie kowala i widać, że sam widok kowala go jeszcze przeraża, więc sporo przed nami ale wszystko idzie w dobrą stronę. Na pewno w przyszłym roku znowu przyjedziemy, ponieważ zarówno ja, jak i moja mama, jesteśmy zachwycone podejściem dziewczyn.

Szkolenia wyjazdowe

Doświadczenia uczestników szkoleń wyjazdowych organizowanych w różnych lokalizacjach. Zobacz, jak trening z Clintaranika w Twojej stajni pomaga rozwiązywać indywidualne problemy koni i jeźdźców.

Ja tylko chciałam powiedzieć, że ja nie wiem jak wy to robicie, ale ile razy wracam z konsultacji z Nika albo jakiegoś szkolenia u was, jadę do konia i ten koń działa jak jakiś magik z grand prix - Teresa dzisiaj to po prostu takie rzeczy robiła piękne, jak nigdy a jest totalnie roztrenowana, to wiemy Także nastawienie i atmosfera na tych szkoleniach robi sama w sobie taaaaaaką robotę ze szok. I to mówi tylko skromny słuchacz .
nowy odcinek
Ania D.
Szkolenie było niesamowite! Bardzo się cieszę, że miałam możliwość obejrzeć tyle wspaniałych treningów. Weronika bardzo mnie zmotywowała do dalszej pracy z konikami. Niesamowita dawka wiedzy w dwa dni. Z każdego treningu można było wyciągnąć dużo wartościowych rzeczy. Myślę, że nikomu się nie nudziło i każdy z nas zdobył cenną wiedzę o koniach. Wspaniałe było to, że Weronika wkładała w każdy trening swoje serce i mówiła z wielkim zapałem. Dziękuję bardzo za szkolenie i mam nadzieję, że spotkamy się za rok! 100/10.
clintara nika 06 9
anonimowa opinia
Jadąc pierwszy raz na szkolenie z Weroniką nie spodziewałam się co mogę zastać na miejscu i jak mocno zmieni to moje nastawienie do pracy z własnym koniem. Wychodząc na plac byłam lekko zestresowana nie wiedząc czego mogę się spodziewać, nie pracując wcześniej z końmi w ten sposób. Cały stres zniknął wraz z momentem pierwszych słów skierowanych w naszą stronę. Świetna atmosfera i wiedza przekazana w bardzo prosty, przyjemny i czytelny sposób. Czego nauczyłam się w 45 minut? Nika dała mi ćwiczenia - nie jedno, czy dwa, a cały spis ćwiczeń i rozpoznanie do jakich koni powinny być stosowane. Pomimo, że na szkoleniu nie uczestniczyłam ze swoim koniem, doskonale wiem nie tylko CO mam robić dalej, ale także JAK to zrobić, mając przy tym ogromną motywację i chęć do pracy.
clintara nika 06 9
anonimowa opinia
Nie po raz pierwszy uczestniczę w konsultacjach z Weroniką i po raz kolejny jestem pod wrażeniem zdobytej dawki wiedzy, pełnego profesjonalizmu, zachowując bardzo przyjemną i przyjazną atmosferę zarówno dla jeźdźców, jak i dla uczestniczących koni. Niezależnie od konia prowadząca oferuje szeroki wachlarz ćwiczeń, nie tylko dla ciała, ale i dla głowy konia. Pracuje nie tylko z wierzchowcem, ale także jeźdźcem precyzyjnie, w danym momencie przekazując jak użyć pomocy. Otwarta głowa na nowe rzeczy, ogromna kreatywność, perfekcyjny timing i precyzja Niki to coś co każdy powinien zobaczyć chociaż raz.
clintara nika 06 9
anonimowa opinia
Nawet jako słuchacz wyniosłam z konsultacji dużo wiedzy i pomysłów na pracę z własnymi końmi. Bardzo podoba mi się fakt, że Nika porusza problem dogłębnie, dużo analizuje i pokazuje wiele różnych rozwiązań. Na plus też dostosowanie długości treningu do potrzeb danego konia, a także intensywności (niektórzy lubią ganiać konie bez sensu i spalić je w 20 minut). Po Twoim treningu konie zaczynają myśleć o sobie, o swoim ciele i najzwyczajniej widać, że poćwiczyły to co trzeba, ale się nie zamęczyły. Podobała mi się też więź i komunikacja z każdym z koni i jeźdźców. Widać było, że chcesz pomóc dzieląc się swoją wiedzą - to jest naprawdę extra! Zdarzyło mi się uczestniczyć w szkoleniach, w których trenerzy strzegli swojej wiedzy, nie udzielając pełnych odpowiedzi na problem danej pary.
clintara nika 06 9
anonimowa opinia
Jestem bardzo zadowolona z całego szkolenia i wyjeżdżam z głową pełną pomysłów i inspiracji. Nie spodziewałam się, że przez 2 dni szkolenia jesteśmy w stanie zahaczyć o tak wiele tematów i rozwiązać tyle problemów. Podejście do uczestników jest bardzo kompleksowe. Zaimponowała mi ogromna lekkość Weroniki w dopasowywaniu rozwiązań do każdego typu pracy i nie ważne, czy wejdziesz z liną i halterem, cordeo czy wędzidłem wyjdziesz zadowolony i usatysfakcjonowany, a Nika potrafi do tego w chwilę zanalizować parę, znaleźć źródło problemu i dać skuteczną odpowiedź. W skrócie klinika była bardzo pomocna, a do tego można było spędzić czas w świetnej atmosferze.
clintara nika 06 9
anonimowa opinia
Pierwszy raz spotkałam się z tym, że osoba powiedzmy medialna rzeczywiście zasługuje na bycie znanym -> ogromna wiedza i doświadczenie, rzeczywiście potrafi i znaleźć rozwiązanie na każdy problem. Mnóstwo super ćwiczeń, które mogę wykorzystać na moim kontuzjowanym koniu. Bardzo chciałabym przyjechać na kilka treningów z moją kobyłką, jak tylko wróci z kontuzji.
clintara nika 06 9
anonimowa opinia

Platforma EDU

Opinie użytkowników Panelu Edu Clintaranika – platformy edukacyjnej z kursami online o pracy z koniem. Sprawdź, jak nauka zdalna pomaga rozwijać wiedzę i umiejętności w praktyce.

Dostęp do Panelu EDU mam od niedawna, bo od końca października (urodzinowy prezent 🙂 ) i uważam, że był to brakujący element w mojej pracy z ziemi z końmi. Korzystanie z panelu zbiegło się z wychodzeniem mojego dzierżawionego konia z kontuzji, więc przez jakiś czas jazdy nie wchodziły w grę, tylko praca z ziemi na przewidywalnym podłożu. Podczas już ponad 6 lat dzierżawy zdarzały się okresy, gdzie miał jakieś małe kontuzje i wtedy praca z ziemi ograniczała się najwyżej do spaceru lub lekkiego lonżowania, co niestety w momencie powrotu do jazdy było bardzo odczuwalne - większa sztywność, mniejsza przepuszczalność, utrata mięśni. Tutaj warto dodać, że jest to już staruszek, ma 22 lata, więc bardzo zależy mi na utrzymaniu go w jak najlepszej formie. To co mi dał Panel Edu to strukturę, mam pomysły na treningi z ziemi. Po wyjściu z kontuzji Rudy nie stracił mięśni i co ciekawe jeździ się na nim lepiej niż przed :). Jednocześnie częstsze treningi z ziemi widocznie poprawiły naszą relację. Ćwiczenia z których korzystamy to m.in. balansowanie ciałem, cofanie z wyjściem do przodu, cofanie po kwadracie i wiele wiele innych. Jeśli chodzi o filmy, które najbardziej nam pomogły to ciężko tu wymienić jeden. Te które zapadły mi w pamięć to przede wszystkim trening 18+, nagrania ze szkolenia Czuły Dotyk, rehabilitacja Czilla oraz seria webinarów, która dała masę pomysłów na nowe ćwiczenia. Jednocześnie możliwość obserwacji innych jeźdźców ze swoimi końmi była dla mnie bardzo przydatna, w niektórych przypadkach widziałam tam również swoje błędy i dzięki temu łatwiej mogłam je rozpoznać i skorygować 🙂 Na koniec chciałabym podziękować za to, co tworzycie, Panel EDU polepszył nie jedno końskie życie 🙂
clintara nika 06 9
Kasia B.
opinia członkini Panelu Edu
Z Panelu EDU korzystam już od dłuższego czasu. Panel jest moją inspiracją w kryzysie kiedy kończą mi się pomysły jak sama mogę rozwiązać jakiś problem,bądź jeśli potrzebuje nowych ćwiczeń i dawki ogromnej wiedzy. Tak naprawdę cały moduł “Rehabilitacja” odgrywa dużą rolę w pracy z moimi końmi.Z każdym z moich trzech koni pracuje inaczej, dobieram podejście do danego konia w zależności jaki ma dzień i jak się czuje. Oczywiście że chciałabym napisać o każdym ale skupię się dzisiaj na tej jedynej w swoim rodzaju na Gniadej 😊 Z Gniadą znamy się 4 lata przez ten czas przewinęło się między nami dużo różnych podejść do pracy.Gniada przyjechała do mnie jako koń z ogromną traumą i bojąc się ludzi. Każde zbliżenie i każde dotknięcie kończyło się atakiem,kładzeniem uszu, czy zgrzytaniem zębami.Problem z nabraniem masy, częste nawracające kulawizny, brak akceptacji dotyku przy jakichkolwiek czynnościach. To był tylko wierzchołek góry lodowej jej problemów.Pierwsze wyjazdy na szkolenia czy czas spędzony u behawiorysty nie przyniosły żadnych popraw i wszystko stało w miejscu. Chciałam się już poddać nie wiedziałam jak mogę jej pomóc żeby mogła mi zaufać i jak mogę pokazać jej lepszy świat na który nie trzeba reagować ciągłym zdenerwowaniem.Kolejne szkolenie tym razem właśnie Niką to ono otworzyło moją głowę,wtedy naprawdę poczułam, że damy radę małymi krokami pokonać wszystkie trudności i problemy i wystarczy tylko nauczyć się odczytywać sygnały, które pokazuje mi Gniada.Praca z ziemi otworzyła nam wszystkie drzwi do rozwiązania naszych problemów.Z każdym treningiem uczyliśmy się coś nowego nie zawsze było łatwo ale zachodzące zmiany w Gniadej utwierdzały mnie że obrałam dobrą drogę do wyjścia ze wszystkich trudności. Każde kolejne szkolenie z Niką było pokazaniem tego że systematyczna i odpowiednio dobrana praca przynosiła ogromne efekty.Gniada zmieniła się w konia nie do poznania. Dotyk stał się niemalże bezproblemowy, możliwa stała się dla nas praca na wolności czy jazda na cordeo,czyszczenie stało się czymś akceptowalnym a problemy zdrowotne stały się duchem przeszłości. Nawet teraz kiedy ze względu na szkołe mam mniej czasu na pracę z końmi korzystam z Panelu EDU i wyciągam z niego tyle wiedzy ile mogę aby stać się jeszcze lepszym partnerem dla swoich koni. Panel jest skarbnicą wiedzy jeśli nurtuje mnie jakieś ćwiczenie czy zachowanie jakiegoś konia wystarczy, że otworzę odpowiednią lekcję, a problemy zostają rozwiązane.
clintara nika 06 9
Maja L.
opinia członkini Panelu Edu
Tu Paula, Bella, Kajtuś i J Bee. Bella jest ze mną już 5 lat, po drodze miałyśmy różne próby dogadania się, ale tak naprawdę to dzięki panelowi edu i Nice dałam jej to co najważniejsze: czas, cierpliwość i wyrozumiałość. Z konia ledwo zajeżdżonego, ponoszącego i z praktycznie zerowym szacunkiem do człowieka, udało nam się wypracować konia bezpiecznego i chętnego do pracy. Podawanie nóg, stanie przy czyszczeniu, pierwsze próby wchodzenia do przyczepy. Nie osiągnęłabym tego wszystkiego bez lekcji o tych tematach w panelu. Dał mi on realną wiedzę jak naprawiać nasze problemy. Dodatkowo filmy o tym jak być lepszym partnerem dla konia w sytuacjach stresowych pozwoliły mi spełnić marzenie jakim jest spacer z koniem w terenie 🙂 Bella jest dla mnie wyjątkowa, ale jest jeszcze reszta ekipy z którą pracuję Kucyk - długo i bezskutecznie pracowałam z nim do czasu trafienia na panel. Kajtuś nie podawał nóg, gryzł i kopał. Najbardziej uciążliwe było podgryzanie. Próbowałam na nim już chyba wszystkich sposobów, które nic nie pomagały, aż do czasu trafienia na sesje z Kokosem 🥥. Po zastosowaniu rad z panelu, po paru treningach z moim kucem on przestał mnie gryźć! Przy J Bee White Sock panel pomógł mi spełnić moje marzenie wyjazdu poza stajnie ze swoim koniem. Wskazówki z panelu dotyczące ładowania do przyczepy, pozwoliły mi bezpiecznie zapakować konia i dowieźć na miejsce docelowe. Było wspaniale! Cóż mogę powiedzieć, uwielbiam to że w panelu mogę przyglądać się pracy z różnymi końmi. Mogę odnajdywać w Waszych „pacjentach”, nasze problemy i poznawać rozwiązanie na nie. Ta platforma robi robotę, wiedza Niki oraz sposób w jaki ją przekazuje. Dziękuję Wam bardzo że mogę korzystać z panelu 🙂
clintara nika 06 9
Paula Sz.
opinia członkini Panelu Edu
Mam konia ciut ponad rok. Cynamon to 14 letni wałach, jest ogarnięty, sporo umie, ja mniej😉 Uczyłam się go lonżować od początku czyli 10/2024 i nijak mi nie szło. Nie umiałam przekazać mu energii, moje ciało nic mu nie mówiło. Podchodziła do niego moja kuzynka i pyk C robił wszystko. Nie mogłam zrozumieć co robię źle, aż trafiłam na Was w 04/2025. Pierwszy webinar jaki oglądałam to „Mowa ciała w pracy z ziemi”. Analizowałam filmiki z Katalają o dostosowaniu ramion, utrzymaniu tempa, energii. Na drugi dzień pojechałam sama do stajni wzięłam C na lonże zrobiłam tak jak pokazywała Weronika i wyszło!! Pierwszy raz i bez asysty kogoś doświadczonego udało mi się przejść ze stępa do kłusa a później galopu i koń rozumiał moje sygnały!! To był przełom, zrozumiałam że coś z nas będzie 😉 Kolejny raz ogromne szczęście poczułam niedawno- udało się zrobić ćwiczenie „podróż wokół słońca” z Trenuj z nami lekcja 6. No i nie mogę nie dodać jak zmieniło się moje myślenie o ugięciu głowy, że chodzi o mentalne wygięcie, potrafię coraz sprawniej rozpoznać kiedy koń jest ze mną a kiedy tylko wygina głowę i myśli o czymś innym. Przed nami sporo pracy żeby zbudować zaufanie bo C jest nerwusem, wiele rzeczy go elektryzuje. Największą radością jest dla mnie jednak to, że dzięki Wam, pracując z nim według wskazówek, jak się czegoś wystraszy coraz szybciej do mnie wraca zarówno z ziemi jak i z siodła. Dziękuję że jesteście 😍
clintara nika 06 9
Ania P.
opinia członkini Panelu Edu
Moja podróż rozpoczęła się od krótkiej próby (3-miesięczny dostęp do Panelu EDU) i niewinnych ćwiczeń z kategorii rehabilitacji (Ćwiczenia na poprawę postawy ciała Twojego konia). Ten czas pozwolił na poprawę postawy przednich nóg Rudzika oraz zwiększył ich zakresy wzbudzając we mnie chęć do dalszej podróży (roczny dostęp do Panelu EDU). W tym czasie zaczęłam nieśmiało spoglądać w stronę kategorii Working Equitation – tutaj powstały marzenia, chęć próby, lecz i strach czy to nie za wiele dla naszej dwójki. Początek niezwykle ważnego dla mnie etapu, podróży poza granice swoich możliwości - wyjazd do Esterpola. Dla niektórych zwykły wyjazd, dla mnie przełamanie własnych ograniczeń psychicznych. Nigdy nie wyjeżdżałam do obcych mi miejsc z Rudzikiem, już na pewno nie przewożąc go samej. Ponadto w mojej głowie szkolenia nie były dla nas, byliśmy za słabi, nieprzygotowani, nie reprezentujący sobą wystarczającego poziomu… Ten wyjazd zmienił wiele, otworzył dla nas kolejne drzwi, wypełnił siłą i nadzieją które pomagają pokonać przeciwności i walczyć o marzenia!
clintara nika 06 9
Żaneta Sz.D.
opinia członkini Panelu Edu
Nie zdawałam sobie sprawy, jak ogromne znaczenie będzie miał dla mnie dostęp do Panelu Edu i jak bardzo ćwiczenia z niego odmienią naszą codzienność. Wiele z tego prawdopodobnie nie wydarzyłoby się bez Kokosa — konia, który stanowczo powiedział „nie” wszystkim znanym mi wcześniej metodom pracy. Niezrozumiany i sfrustrowany postawił przede mną ogromne wyzwanie, ale jakby od początku wiedział, że zrobię wszystko, by żyło mu się jak najlepiej. Pierwszy kontakt z Panelem Edu miałam po indywidualnym szkoleniu z Niką. To właśnie nagrania z tamtego czasu są dla mnie szczególnie ważne — wracam do nich, gdy pojawiają się wątpliwości lub gorsze momenty. Przypominają mi, co jest naprawdę istotne, i pozwalają zobaczyć, jak długą drogę już razem przeszliśmy. Dzięki ćwiczeniom dotyczącym dystansu zaczęliśmy wychodzić na spacery, a nawet wspólnie biegać. Kokos nie czuje już potrzeby atakowania, a film o przyzwyczajaniu do sprayu sprawił, że muchy przestały nas zjadać. Materiały o ustępowaniu od nacisku uczą nas, że nie trzeba się wszędzie pchać Dzięki nauce wiązania do ziemi mogę dziś czyścić Kokosa na środku stajni — spokojnego, rozluźnionego i nieprzywiązanego. A dzięki nauce podawania smaczków moje palce są… zazwyczaj bezpieczne Panel Edu daje nam coś więcej niż ćwiczenia. Pozwala bezpiecznie budować relację, krok po kroku, nawet wtedy, gdy nie mamy możliwości pracy z trenerem na co dzień. Wartości w nim zawarte uczą zaufania, uważności i tego, że wspólna droga może być pełna spokoju, bliskości i radości. Dla mnie to miejsce, do którego wracam, gdy chcę się upewnić, że idziemy w dobrym kierunku — razem.
clintara nika 06 9
Kasia Z.
opinia członkini Panelu Edu
Miało być zupełnie inaczej, a jednak nasze losy się skrzyżowały. Lala to prawie tona końskiej osobowości z duszą araba. Przez ostatnie 4 lata, przez które idziemy wspólnie, zaliczyłyśmy trochę wzlotów i upadków, szukając osób które mogłyby pokierować nas (a w szczególności mnie :D) drogą do wspólnego rozwoju, ale w naszym tempie, patrząc na nasze emocje. I tak trafiłam na profil na Instagramie, gdzie Weronika powiedziała coś w stylu - jeśli uważasz, że jesteś spokojna, a w sytuacji stresowej ten spokój tracisz - to nie jest to spokój, a kontrola. Było to jak piorun, który we mnie strzelił 😀 tak też trafiłam na panel EDU. Oglądając filmiki z rehabilitacji BTA, w większości przypadków odnajduję nas. Czy to przy ćwiczeniach nad up & down, czy nauka jazdy na jednej linie (to było prawdziwe przeżycie porzucić poczucie złudnej kontroli :D), wszędzie widzę podobne problemy do moich i podanie rozwiązań i ćwiczeń, które mają nam pomóc. Dzięki up&down dowiedziałam się, że mój koń nie oddycha i bardzo ciężko wrócić jej do punktu rozluźnienia. Dzięki webinarowi Q&A dowiedziałam się jak pracować nad agresją pokarmową i ogólną socjalizacją. Dowiedziałam się, że odpuszczenie ćwiczenia, kiedy emocje nas przerastają to nie porażka, a mały krok w stronę budowania lepszej relacji. Więc będziemy sobie dreptać tą drogą wyznaczoną z Clintaranika i panelem EDU patrząc na siebie z uważnością, spokojem i empatią. Dziękujemy i pozdrawiamy.
clintara nika 06 9
Lala i Aga
opinia członkini Panelu Edu
Moja podróż na kanał Edu i do Esterpola rozpoczęła się niewinnie, dziś staje się już rutyną. Moim koniem jest 10 letni Franek, którego może znacie z kanału Edu. Franek kupiony bardziej sercem niż rozumem szybko pokazał nam jak wiele musimy się jeszcze nauczyć.Poszukiwań odpowiedniej ścieżki do niego było mnóstwo, ale żadna nie działała tak aby nasza relacja stała się taką, jaką wyobrażałam sobie mieć tj. harmonijną, bez bezwzględnej dominacji, pełna szacunku i realnego poczucia bezpieczeństwa zarówno Franka ze mną jak i mojego z nim. Stwierdziłam, że trzeba wrócić do podstaw i całkowicie zrezygnowałam z jazdy w siodle na rzecz budowania relacjii precyzyjnej komunikacji. Nie wspominam dobrze tego czasu bo ilu trenerów przerobiliśmy tyle teorii słyszeliśmy, jedna przecząca drugiej zostałam więc w poczuciu ogromnego chaosu i niezrozumienia. I tak trafiłam przypadkiem na film Niki na IG gdzie opowiadała o wchodzeniu do przyczepy ale zignorowałam go początkowo bo stwierdziłam, że mnie to nie dotyczy...przyczepa to jest jakiś level master, a ja przecież i tak nigdzie nie wyjadę. Bardzo za to zwróciłam uwagę na spokój Weroniki i wrażenie, że jej bycie z końmi jest dla obydwu stron swoistego rodzaju przyjemnością. Wykupiłam próbnie panel Edu. Zachwyciłam się kategorią BTA - oglądałam metamorfozy koni jak najbardziej wciągający serial. Zaczęłam wdrażać drobne rzeczy i okazało się, że jeśli inaczej ustawię bat i swoje ciało koń przestaje odwracać się do mnie przodem i pytać wzrokiem „ale o co Ci chodzi?”. Zaczęłam pomału lepiej dogadywać się z Frankiem. Widziałam większy spokój w jego oczach jakby zaczynał ufać, że czasami wiem co robię 🙂 Później już poszło lawinowo...pojechałam na szkolenie BTA i kiedy poznałam Nike osobiście utwierdziłam się, że chce powierzyć jej pod opiekę swojego konia i tak Franek spędził ostatnich 5 miesięcy. Z zamrażającego się i wybuchającego, łatwo frustrującego się konia totalnie bez umiejętności regulacji własnych emocji stał się koniem bardziej myślącym, cierpliwym i ciekawskim. Cały czas uczę się jak go w tym wspierać i absolutnie nie jestem w tym mistrzem. Jestem na ścieżce - w końcu mam poczucie, że właściwej, której celem jest budowanie lepszej relacji z moim końskim przyjacielem. Kiedy Franek może być sobą , wtedy wszystko się poprawia, jego energia i chęć do ruchu, jego głowa a w konsekwencji ciało. Efektem tej pracy jest nie tylko bardziej zharmonizowany psychicznie i fizycznie koń. Efektem tej pracy jest też to, że ja staję się bardziej świadomym, lepszym człowiekiem, nie tylko dla koni bo to się rozprzestrzenia dalej w Świat. Potrzebowaliśmy tej zmiany jak powietrza i to wspaniałe, że Panel Edu istnieje bo jak już wróciłam z Frankiem do domu w ogóle nie czuje, że ta przygoda się skończyła, wręcz przeciwnie wciąż drepczemy tą ścieżką i czerpiemy z wiedzy i pięknej duszy Weroniki nawet nie wychodząc z domu. Polecamy wszystkim i dziękujemy, że stanęłaś na naszej drodze ♥ !!!
clintara nika 06 9
Franek i Karolina
opinia członkini Panelu Edu

Opinie video

Working Equitation

Opinie jeźdźców trenujących Working Equitation z Clintaranika. Zobacz, jak rozwój precyzji, kontroli i komunikacji z koniem wpływa na wyniki i jakość pracy.

Uczestniczyłam w szkoleniu z Weroniką jako wolny słuchacz. Uważam, że jest to wartościowa forma, ponieważ podczas treningów wszystko było bardzo jasno wytłumaczone. Weronika odpowiadała na wszystkie pytania zadawane przez uczestników. Pierwszy raz uczestniczyłam w szkoleniu, gdzie oprócz treningów były również wykłady, co bardzo mi się podobało. Weronika ma na prawdę ogromną wiedzę i umie ją przekazać innym, co na szkoleniach jest wg. mnie bardzo ważne.
nowy odcinek
Zosia
Szkolenie Working Equitation, czerwiec 2024
Szkolenie z dziewczynami daje zawsze mnóstwo pozytywnej energii. Otwiera głowy na nowe rzeczy i ćwiczenia. Ze szkolenia zawsze wychodzi się z głową gotową do działania na kolejne miesiące. Nika jest dla mnie jak takie słońce, które wychodzi w zimowy, brzydki pochmurny dzień. 
Daje ona chęć do pracy, której brakuje w takie dni.
WE.06 074
Maja Ł.
Szkolenie Working Equitation, czerwiec 2024
Bardzo podoba mi się charyzma Weroniki. Indywidualne podejście do każdej pary. Odpowiedź na każdy problem i każde pytanie. Mega pozytywne wrażenie, jesteście super.
Szkolenie WE 12
Daria
Szkolenie Working Equitation, czerwiec 2024

Trening i Rehabilitacja koni

Opinie właścicieli koni objętych treningiem i rehabilitacją Clintaranika. Poznaj efekty pracy nad ruchem, równowagą i powrotem do zdrowia u koni sportowych i rekreacyjnych.

Mój koń Ivan trafił do Weroniki z poważnymi problemami: gryzieniem, ucieczkami i agresją wobec człowieka, szczególnie w sytuacjach związanych z karmieniem. W momencie, gdy większość osób uznałaby takiego konia za „spisanego na straty”, a jedyną radą, jaką słyszałam od innych trenerów, było złamanie/zdominowanie go przemocą, Weronika podeszła do sprawy zupełnie inaczej. Dzięki ogromnej wiedzy, doświadczeniu, otwartości i nieskończonym pokładom cierpliwości, pokazała Ivanowi, że może komunikować się w inny – bezpieczny i pełen zrozumienia – sposób. Że zostanie wysłuchany. Zmiany w jego zachowaniu i nastawieniu do człowieka były widoczne z tygodnia na tydzień. Dzięki wsparciu Weroniki również ja przeszłam ogromną zmianę. Mój poziom świadomości i relacji z końmi wszedł na zupełnie nowy poziom. Z całego serca polecam to miejsce i każde szkolenie organizowane przez team Clintaranika – niezależnie od tego, czy jesteś jeźdźcem sportowym, rekreacyjnym, hodowcą, trenerem czy po prostu pasjonatem. Konie są niesamowitymi partnerami i zrobią dla nas ludzi niemal wszystko. Oddajmy im choć część tego, inwestując w lepszą komunikację, zrozumienie i wiedzę.
Koń z nachrapnikiem – portret z przodu
Ania K.
Rehabilitacja 2024-2025
Do Clintaranika trafiłam z moją 7-letnią klaczą „F” całkowicie przypadkiem ale dziś wierzę, że to było zrządzenie losu. Plan był prosty: 3–4 miesiące rehabilitacji, głównie z powodu problemu z łapaniem konia na pastwisku. Z czasem jednak okazało się, że to tylko początek listy wyzwań, przez co pobyt się wydłużył do ponad półrocznego. Dlatego trudno będzie to opisać w krótkiej opinii:) F była koniem niezwykle nieufnym, unikającym kontaktu z człowiekiem, a podstawowe czynności były problematyczne. Okolice uszu i potylicy były „strefą nie do dotknięcia”. Pracy Weroniki nie da się zamknąć w kilku zdaniach. To ogrom wiedzy połączony z niezwykłą uniwersalnością. Potrafi dostosować metody do konia i człowieka, tłumacząc wszystko w sposób, który otwiera oczy i głowę. Efekty? 100% satysfakcji. Nigdy nie przypuszczałam, że pojadę na „F” w teren na halterze, galopując na luźnej wodzy, czy spokojnie mijać napotkane tam rowery, psy czy samochody. Były oczywiście momenty trudniejsze, ale dzięki cierpliwemu wyjaśnianiu każdej sytuacji, zamiast frustracji pojawiało się: „Aha! Teraz rozumiem!”. Ogromne podziękowania należą się całemu zespołowi Clintara – Weronice, Klaudii, Pani Mamie i Panu Tacie za wsparcie, opiekę i serdeczność oraz pieskom za codzienne witanie:) Clintara team współpracują także z bardzo dobrymi specjalistami (kowale, saddle fitter, osteopata,...) a opieka nad końmi jest całodobowa. W razie potrzeby działają natychmiast. Po pobycie czuję, że zarówno F, jak i ja przeszłyśmy ogromną przemianę. Pracy przed nami jest jeszcze duuuużo, ale teraz na pewno mamy narzędzia, które pomogą nam iść dalej. Z całego serca polecam to miejsce nawet na krótki pobyt. Potrafi otworzyć oczy, zmienić podejście i pokazać, że czasem wolniej znaczy szybciej:)
Weronika z koniem – praca nad relacją
Maja G.
Rehabilitacja 2024-2025
Rudego kupiłam jako przerażonego i ponoszącego konia, który po przejściu na wolny wybieg nie miał w ogóle zamiaru z niego schodzić (łapanie go zajmowało około 1,5 godz.). To były powody przez które zdecydowałam się na oddanie go Weronice aby pomogła mu w zrozumieniu otaczającego go świata. Spędził u niej około 5 miesięcy po czym zmienił się diametralnie, stał się fantastycznym partnerem, którego „nie odcina” w stresujących sytuacjach, oddaje mi całe serce oraz na padoku czeka na mnie lub sam przychodzi z uszkami do przodu. Kupując Rudego, na jeździe próbnej dotknęłam go przypadkowo po zadzie co skutkowało poniesieniem, a aktualnie zjeżdżam po jego zadku na zakończenie udanego treningu, także wszystko jest możliwe po pobycie u Weroniki 😉
Zawody w skokach przez przeszkody
Ola R.
Rehabilitacja 2024-2025
Do Weroniki trafiłam ze swoim koniem po ponad roku od jego zakupu. Przyjechaliśmy z pięknych mazurskich łąk, na które zdecydowałam się wyjechać, kiedy zdałam sobie sprawę, że jednak nie mam konia profesora i trochę mam problemów do rozwiązania. Rok w zaprzyjaźnionej mazurksiej stajni był czasem resetu końskiej głowy, długą walką o zdrowe kopyta i budowaniem nas jako pary. Tuż przed powrotem do Poznania dodatkowo okazało się, że jednak historia wrzodowa, z jaką go kupiłam, nie jest historią - przynajmniej wiedziałyśmy skąd niechęć do ruchu naprzód. Wracałam więc do domu z koniem, którego kopyta były już w lepszym stanie, ale dalej wymagały rehabilitacji, z wrzodami w całym żołądku i z obawami, jak to będzie dalej. Długo myślałam, gdzie mogłabym go ulokować, by miał namiastkę wspaniałych mazurskich przestrzeni, końskiego stada a przy tym dobrą opiekę. I tym sposobem trafiliśmy do Stajni rehabilitacyjnej prowadzonej przez rodzinę Państwa Kicińskich :-). Jeśli macie konia wrzodowego, to na pewno możecie być spokojni o leczenie i rekonwalescencję w stajni Esterfield. Możecie być też spokojni o takie podstawy, o które tak trudno w wielu miejscach, jak: stały dostęp do wysokiej jakości siana, do wody i do dużej ilości ruchu. Dodatkowo, stado Weroniki działa trochę jak stado terapeutów, zreszta Weronika też tak na konie działa :-). O stado balam się bardzo, a tutaj okazało się, że Poker wspaniale ze zrównoważonymi, wychillowanymi końmi się odnajdywał. Praca z ziemi z Weroniką, ciągły ruch dzięki systemowi korytarzy zmuszający konie do przemieszczania się, praca nad niektórymi problematycznymi zachowaniami Pokera i nad tym by wzmacniać naszą relację i zaufanie przyniosła wiele pozytywnych zmian. Dodatkowo doskonała opieka nad kopytami, wyleczone wrzody, sprawiły, że wyjeżdżaliśmy na naszą dalszą drogę rozwoju umocnieni i gotowi na przyjęcie nowych wyzwań jeździeckich.
nowy odcinek
Gosia J.
Rehabilitacja konia i trening 2024-2025
Mój koń trafił do Niki z bałaganem w ciele i głowie: bolesne plecy, pęknięte kopyto, wrzody, depresja. Powoli, w odpowiednich warunkach (wolny wybieg, korytarze, zrównoważone stado, stały dostęp do siana, świetna opieka) i z zastosowaniem holistycznej, dopasowanej rehabilitacji, doszedł do siebie, a ja, korzystając z wielu ciekawych szkoleń organizowanych przez dziewczyny, miałam możliwość znacznie poszerzyć swoje horyzonty i obrać nowy, zdrowszy kierunek w podejściu do koni. Zebrałam masę niezwykłych doświadczeń, od kadryla na łące nad Wartą, przez wypróbowanie swoich sił w Working Equitation, po zabawę na Extreme Trail. Wreszcie mogę w pełni cieszyć się moim koniem 😊
wertero2
Agata T.
Rehabilitacja konia i trening 2022-2024
Przywiozłam konia do Weroniki po 3 latach bezskutecznego szukania specjalisty, który byłby w stanie pomóc mojemu koniowi. Koń bardzo bał się sytuacji, w której jeździec przekładał nogę nad siodłem żeby na niego wsiąść, a próby wsiadania kończyły się różnie… Weronika od samego początku miała plan, który konsekwentnie realizowała, budując przy tym pewnego konia i zapewniając mu idealne warunki bytowe. W 5 miesięcy Rysio przeszedł wspaniałą metamorfozę, zostając przy tym wrażliwym koniem, który teraz jest w stanie poradzić sobie z każdym wyzwaniem i który wie, że człowiekowi można zaufać. Weronika ma ogromną wiedzę, którą potrafi przekazać w bardzo przystępny sposób. Rewolucjonizuje myślenie o pracy z koniem, dzięki pracy z ziemi i prowadzi wspaniałe treningi. Kiedy akurat nie mogłam być u Weroniki w stajni panel edu i wspaniałe materiały realizowane przed Klaudię dawały mi wgląd do tego co akurat dzieje się u mojego konia, a ja mogłam być spokojna, że wszystko idzie zgodnie z planem. Jestem bardzo zadowolona z tej współpracy i tego jak bardzo pomogła mi z Rysiem i pozwoliła odbudować nadszarpniętą wcześniejszym brakiem zaufania relacje. Mam nadzieję dalej móc pracować z Weroniką, ponieważ nie znam drugiej takiej osoby w Polsce o tak rozległej wiedzy z tak niesamowitym podejściem do konia. Polecam każdemu, na każdym poziomie, warto!
clintara nika 06 9
Marta I.
Roksi trafiła do Weroniki z założenia na tydzień pobytu w celu nauki wchodzenia do przyczepy - co nie wydawało się aż takie trudne. W trakcie treningu okazało się, że problem naszego konia jest dużo bardziej złożony i wymaga większego nakładu pracy niż się spodziewaliśmy. Weronika za pomocą swojej wiedzy i doświadczenia doskonale zobrazowała nam w jakim miejscu się znajdujemy i do czego dążymy. Już po paru dniach pracy Wery z naszym koniem byliśmy w stanie nie tylko widzieć postępy Roksi, ale też samodzielnie z nią ćwiczyć. Współpraca z Weroniką pozwoliła nam lepiej zrozumieć jakie jest podłoże problemów u Rokset i co możemy zrobić, żeby lepiej się czuła w stawianych przed nią zadaniach. Trening pozwolił nam nie tylko zbudować ścieżkę do przepracowania pierwotnego problemu, jakim jest praca z przyczepą, ale przede wszystkim zbudował nam ścieżkę do wspólnego zrozumienia na innych płaszczyznach pracy z koniem. Cieszymy się, że zdecydowaliśmy się przywieźć naszego konia właśnie do Weroniki i jesteśmy pewni, że na tym pobycie nasza współpraca się nie kończy!
clintara nika 06 9
Natalia C.
Do Niki przyjechałam z Kokosem - koniem gryzącym, gdy coś go przerastało wręcz atakującym. Docelowo zakupionym do pracy z dziećmi. Nasz przyjazd trwał zaledwie 4 dni a zmienił bardzo wiele. Kokos już podczas pierwszej sesji zrozumiał wyznaczane przez Nike granice i szybko łapał o co chodzi w nowym podejściu do życia. Ja usłyszałam wiele bardzo jasnych wskazówek i mogłam sama przećwiczyć nowe zadania. W trakcie kolejnych sesji Kokos coraz bardziej progresował, co przechodziło moje najśmielsze oczekiwania. W trakcie naszego krótkiego pobytu udało się dokonać tak wiele, czego szczerze się nie spodziewałam. Dostaliśmy od Niki wiele wskazówek na dalszą pracę, co dzięki przekazanym i nauczonym już podstawą, pozwoliło również widocznie progresować w domu. Około miesiąc po powrocie do domu, Kokos zachowuje się widzialnie lepiej i widać też, że czuję się o wiele lepiej. Zaczyna również sam radzić sobie z trudnymi sytuacjami oraz myśleć za innych, unikając sytuacji konfliktowych. Bardzo polecamy przyjazdy nawet na krótki okres, potrafią zmienić naprawdę wiele.
clintara nika 06 9
Kasia Z.
Wyjazd na szkolenie do Weroniki był dla mnie i mojego konia debiutem pod wieloma względami. W zasadzie wszystko było pierwsze, począwszy od jazdy w przyczepie, poznawanie pastucha, poznawanie innego miejsca niż nasza stajnia. Wcześniej uczestniczyłam w szkoleniach tylko w roli wolnego słuchacza. Byłam pełna obaw, jak sobie poradzę, jak poradzi sobie mój koń. Jakie są moje wrażenia po naszej 5 dniowej wizycie w Esterpolu? Jak się okazało strach miał wielkie oczy. Było FANTASTYCZNIE ! Przed przyjazdem i w jego trakcie świetna organizacja i kontakt z Klaudią. Na miejscu wspaniała opieka, bezpieczne kwatery z ciągłym dostępem do siana i wody (tutaj warto zgłosić jeśli Wasz koń nie zna pastucha) piękne zielone pastwisko, na którym konie szkoleniowe spędzają czas wolny. Szkolenia odbywały się w kameralnym gronie, co dla mnie jest bardzo ważne. Co do samych treningów, brak słów aby opisać moje zadowolenie. Weronika ma ogromną wiedzę i świetne podejście do koni, ale nie mniejsze do ludzi. Cierpliwie tłumaczy, pokazuje jak ćwiczyć dane elementy z koniem, jak się komunikować. Proponuje różnorodne ćwiczenia. Mieliśmy sporo zagadnień do przepracowania, na miejscu okazało się, że więcej niż sądziłam , począwszy od wchodzenia do przyczepy, po prace nad pewnością siebie u mnie i mojego konia, odchodzenie od stada, co zrobić gdy mój koń przestaje mnie widzieć w momentach stresowych, problemy z utrzymaniem tępa podczas pracy na kole i wiele innych zagadnień. Przed przyjazdem nie sądziłam, że zrobimy tak wiele. Cieszę się że po powrocie do domu potrafię zastosować wiedzę i umiejętności jakie Weronika przekazała mi podczas tych 5 dni. Ogólnie czuć dobrą energie w tym miejscu i jestem pewna, że jeszcze wrócimy. Całym sercem polecam !
clintara nika 06 9
Sabina K.
Weronika to CUDOTWÓRCZYNI!! Ale od początku... Chillout mierzył się z długotrwałymi problemami motorycznymi. Najpierw próbowaliśmy diagnozować je na miejscu, później trafił do kliniki gdzie spędził 3,5 msc. Jego stan po wyjściu z kliniki był kiepski zarówno fizycznie jak i psychicznie. Nie będę ukrywać, że ja też byłam na skraju załamania psychicznego. Miałam wrażenie że każdy krok do przodu z jego zdrowiem kończy się 3 krokami wstecz i że nie dany mi będzie powrót na jego grzbiet. Na szczęście jeszcze w trakcie jego pobytu w klinice podjęłam ostatnią próbę znalezienia kogoś kto pomoże Chillowi wrócić do pełni sił. Weronika spadłą nam jak z nieba. Decyzja o pobycie Chillouta na turnusie rehabilitacyjnym nie była łatwa - oznaczało to (ze względu na odległość) kolejne miesiące bez możliwości widywania ukochanego konia... Zagryzłam zęby - BYŁO WARTO czekać. Chillout jest całkowicie odmieniony. Ponownie jest radosnym pełnym energii rumakiem! Wrócił do siebie zarówno fizycznie jak, co równie ważne, psychicznie!! Jest pewny siebie, energiczny, psotny i kochany. Widać ogrom pracy włożony w budowanie relacji z powierzonym pod opiekę zwierzakiem. Dodatkowo jest bardzo ładnie nabudowany mięśniowo (MA KARCZYCHO i okrągłą pupkę ;)) i porusza swoim ciałem w świadomy i kontrolowany sposób - a przy jego wzroście nie jest to łatwe Bardzo fajnie odpowiada na moje nieprecyzyjne pomoce co tylko umacnia mnie w przekonaniu jak dobrze i dużo Weronika z nim pracowała. Dodatkowo bardzo doceniam duże wsparcie którego dziewczyny udzieliły mi - załamanej końskiej mamie. Dobry kontakt i dużo rozmów pozwoliły mi spać spokojnie. Dodatkowym atutem była możliwość uczestniczenia w organizowanych szkoleniach z których wyniosłam ogrom wiedzy. Liczę, że nasza dalsza współpraca - tym razem już szkoleniowa - będzie trwała dalej.
clintara nika 06 9
Ola L.
Przesyłam moją opinię o współpracy z Niką i zespołem. Na wstępie chciałabym powiedzieć, że jeszcze nigdzie nie spotkałam się z tak pro końskim podejściem. Wszystkie działania nastawione są na dobro przede wszystkim konia, jak i jeźdźca. Każdy koń traktowany jest indywidualnie i praca jest dopasowana do jego możliwości i aktualnego stanu. Czuć, że chodzi o dobrostan zwierzęcia, a nie o zarobek jak niestety w wielu miejscach. Nika jest osobą, która dodaje innym wiatru w skrzydła. Przekazując swoją wiedzę robi to tak, aby każdy mógł z tego jak najwięcej wynieść, potrafi wytłumaczyć stopniowo każde ćwiczenie. Do Weroniki zgłosiłam się w październiku 2022 z moim koniem Lizakiem, z którym miałam wiele problemów. Praca z moim koniem była często walką, nie potrafiliśmy znaleźć porozumienia na lonży jak i pod siodłem, oprócz tego koń potrafił być agresywny w stosunku do innych koni i nie dało się go odciągnąć od trawy. Nika od razu zauważyła również problem związany ze struganiem kopyt, który powodował u konia dyskomfort i mógł doprowadzić do kontuzji. W przeciągu zaledwie tygodnia od przyjazdu do Niki można było zauważyć pierwsze zmiany zachowania Lizaka. Został wprowadzony stopniowo do stada, które nauczyło go życia z innymi końmi, nauczył się współpracować z człowiekiem. Z dnia na dzień stawał się coraz bardziej chętny do pracy i wykonywania różnych zadań. Dzięki treningom zaczęłam czerpać radość z ćwiczeń z koniem, nauczyłam się wielu nowych rzeczy, które pozwalają urozmaicać treningi, ale najważniejsze to zaczęłam rozumieć mojego konia. Dzisiaj potrafimy się ze sobą porozumieć bez sprzeczek, a to wszystko za sprawą Weroniki i jej zaangażowania. Dodatkowo oprócz treningów pracy z ziemi jak i z siodła, Nika ma zaprzyjaźnionych specjalistów w tym kowala i fizjo, którzy wspomagają proces zmian i wspólnie dążą do jak największej poprawy u każdego z podopiecznych. Z całego serduszka polecam Nikę, bo nigdzie nie znajdziecie osoby tak oddanej zwierzętom z sercem na dłoni, cudownym podejściem do ludzi i umiejętnością przekazywania wiedzy.
clintara nika 06 9
Ada P.
Pojechał na miesiąc, a został rok - myślę, że to pierwsze zdanie już na samym początku wiele tłumaczy. Do Weroniki trafił z wrzodami, które mimo wielu miesięcy podawania leków nie reagowały na leczenie, z niezbornością ruchową i problemami z równowagą, z za niską jak na swoje gabaryty wagą, tendencją do wierzgania, uciekania i ogromną wrażliwością, której wtedy jeszcze nie rozumiałam. Z części tych rzeczy nie zdawałam sobie sprawy, bo według wielu specjalistów, z którymi ten przypadek konsultowałam, ten koń tak po prostu miał, nie tył bo rósł, bo miał taką, a nie inną budowę, a ja szukam dziury w całym, trzeba tylko siadać i jeździć, a jak mu się nie podoba to pokazać kto tu rządzi, bo koń to koń i ma pracować. Po 3 latach mojego 'siadania i jeżdżenia' efektu nie było żadnego, no może poza gasnącym spełnieniem moich marzeń i bardzo silnym uczuciem, że coś jest nie tak. Bardzo jestem sobie wdzięczna za to, że nie posłuchałam tych rad i wywiozłam Casino do Wielkopolski, bo gdyby nie Weronika to nie wiem gdzie bylibyśmy teraz. Praca rehabilitacyjna była całkowicie dostosowana pod konia i mówiąc to mam na myśli cały organizm, począwszy od ustalenia diety, skończywszy na stadzie i pracy kowala czy fizjoterapeuty, ale także wsparciu psychicznym (dla konia i dla właściciela i adekwatnym obciążeniu fizycznym. Bez krzyku, bez przemocy, bez negatywnej energii, bez batów i czarnych wodzy. Dziękuję z całego serca ekipie clintara_nika, którzy mieli wkład w proces rehabilitacyjny i traktowali Casino, jak swojego własnego. W efekcie koń który miał być chudy zaczął przybierać na wadze, koń który reagował ucieczką w sytuacjach stresowych przestał uciekać, koń który był bardzo niepewny zyskał pewność siebie, koń który nie wchodził do koniowozu teraz sam się ładuje i sam z niego wychodzi. Koń, który przez cały czas mówił i próbował komunikować człowiekowi co się z nim dzieje, ale dopóki nie spotkał Weroniki, nikt go nie rozumiał. Przyjeżdżając do niego widziałam, jak się zmienia i możliwość obserwowania tego procesu była czymś niezwykłym. Po roku jest zupełnie innym stworzeniem, ale ja jestem też innym właścicielem. Praca Weroniki pomogła mi zrozumieć, co jest dla niego najważniejsze, jak zapewnić mu odpowiednie warunki, jak z nim pracować i budować relację, a co najbardziej istotne - jak pracować nad sobą. Niech to co udało jej się osiągnąć z Casino i cała nasza historia będzie zachętą do działania dla każdego, kto waha się czy oddać swojego konia w ręce profesjonalisty.
clintara nika 06 9
Kasia T.
Z Weroniką poznałyśmy się w marcu 2022 roku. Przyjechałyśmy do niej z tak zwanym trudnym koniem. Po pierwszym spotkaniu - dzisiaj mogę się przyznać do tego – miałam pewne obawy. Jak tak młoda osoba poradzi sobie z „naprawą” konia, dla którego wszyscy tracili już cierpliwość i ogarniała nas bezradność. Kolejne spotkania to solidna lekcja pokory i cierpliwości, w myśl zasady mniej znaczy więcej. Chyba głównie mniej gorących emocji, uspokojenie wewnętrznego krzyku, że już, że więcej, że szybciej, że chcę i chcę, czy faktycznie robimy dobrze, czy może jednak nie…. W końcu trzeba jednak przyjąć jedną drogę, tę którą przecież podpowiedziało serce. Weronika pokazywała nam co nasza „złośnica i wredny” kucyk (tak była wcześniej nazywana) chce nam przez swoje zachowanie powiedzieć. Widzieliśmy ze spotkania na spotkanie jakim spokojem i chęcią współpracy napełnia się Carmen i to wprowadzało spokój w nas, choć normalnie powinno być pewnie na odwrót, bo przecież to my powinniśmy być wsparciem dla naszych końskich towarzyszy, ale to jak się okazuje uporządkowała i dalej porządkuje Weronika. Ktoś może powiedzieć magiczne miejsce, ale tutaj nie ma mowy o magii. To nie czary. Nie ma znaczenie czy to jest Esterpole czy Palędzie, bo w tych dwóch lokalizacjach mieliśmy okazję przebywać. Tam jest wiedza poparta licznymi szkoleniami ale też ogromem doświadczenia, praca, wzajemne zrozumienie i co za tym idzie szacunek. Tam jest czas na wsłuchanie się w potrzeby, powrót do podstaw. Wszystko to zarówno wobec ludzi, jak i wobec zwierząt nam towarzyszących. Cudownie jest patrzeć na współpracę wszystkich współtworzących to miejsce, na wzajemne wsparcie jakim się darzą. Czujemy tą energię i nasz koń też to czuje. W dzisiejszych czasach, gdzie z każdej strony mamy natłok często sprzecznych informacji, jesteśmy przebodźcowani coraz trudniej znaleźć miejsce gdzie możemy poczuć się tak po prostu dobrze, tak konkretnie, tak bezpiecznie, tak zaopiekowani. Ja znalazłam takie miejsce – Cordeo_Attitude Weronika Kicińska. Konsultacje i treningi z Weroniką to jedno, szkolenia jakie organizują to drugie. Tutaj też miałam okazję korzystać z oferty. Zawsze świetna organizacja, zawsze ogrom czytelnej wiedzy. To jest miejsce, do którego chcemy wracać i za którym tęsknimy jak nas za długo nie ma.
clintara nika 06 9
Joanna L.
Z Weroniką współpracuję już ponad 3 lata. W tym czasie wiele się zmieniło zarówno w moim postrzeganiu koni jak i w kondycji moich koni. Golden Boy to koń, który przez 6 lat zmagał się z kontuzją, którą 3 weterynarzy uznało za nieuleczalną. W zasadzie pogodziłam się z tym, że nie będę już nigdy na nim jeździć, mimo, że miał dopiero 12 lat. Jednak Nika przekonała mnie, że warto spróbować alternatywnego podejścia tzn. rehabilitacji przez ruch, rozkucia go i oddania pod opiekę kowala specjalisty, który poprowadzi go na boso, przy jednoczesnym zapewnieniu warunków, których potrzebuje (w zasadzie każdy koń), czyli maksymalnie długiego pobytu na padoku, razem z innymi końmi (w naszym przypadku to min. 12 godzin). W Goldim zaszły zmiany nie tylko fizyczne, ale także psychiczne. Wyciszył się, stał się bardziej uważny i dużo mniej autodestrukcyjny – jest koniem z temperamentem, dlatego w stajniach, w których przebywał na padoku tylko przez część dnia, był nadpobudliwy, co nie służyło jego zdrowiu fizycznemu. Zmiany zaszły w sferze fizycznej – dzięki odpowiedniej rehabilitacji przez ruch oraz świetnej opiece kowalskiej, przestał kuleć i zaczął regularnie chodzić pod siodłem w 3 chodach. Nie będzie już koniem sportowym, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Cieszę się, że mogę z nim przebywać, pracować z ziemi i z siodła i wiem, że on też to lubi. Nauczyłam się cieszyć tym co mam… a mam więcej niż przez 6 lat sądziłam, że będę jeszcze kiedykolwiek miała. Rom to drugi koń, o świetnym charakterze, u którego Weronika dostrzegła potencjał w kierunku Working Equitation. Wcześniej trenowaliśmy skoki przez przeszkody, jednak Romek nie jest koniem do tego stworzonym. Mimo, że starał się, było widać, że nie jest to jego bajka. Natomiast w WE radzi sobie świetnie, widać, że ta dyscyplina przypadła mu do gustu (i nie tylko jemu, bo mi również). Czasem warto „posłuchać” konia, a nie na siłę dążyć do czego, do czego może nie jest on stworzony.
clintara nika 06 9
Kasia K.
X