Opinie Klientów
Historie koni i jeźdźców, którzy przeszli przez rehabilitację, szkolenia i programy edukacyjne.
Szkolenia jeździeckie, webinary, trening koni i jeźdźców
200+ koni w rehabilitacji
1000+ uczestników szkoleń
20 lat doświadczenia
Klienci z kraju i zagranicy
Szkolenia w Stajni Esterfield
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.
Szkolenia w Stajni Morina Szemud
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.
Szkolenia w Stajni Horse Touch
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.
Szkolenia wyjazdowe
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.
Working Equitation
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.
Rehabilitacja koni
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.
Webinary
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.
Trening
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.
To było stanowcze "NIE WEJDĘ I KONIEC KROPKA". Postanowiłam zwrócić się do Weroniki, ponieważ od Ani Buchwald usłyszałam "Werka jest czarodziejem od przyczepy, ogarnie ten temat, zobaczysz", nie zastanawiałam się więc, ponieważ się jeszcze nie zdarzyło, żeby Ania się pomyliła kiedykolwiek. I tak też było tym razem. Przyjechały dziewczyny, Nika razem z Klaudią. Moją uwagę przyciągnęły czyste buty Werki...
W duchu pomyślałam "czy ona ma zamiar w tych pięknych, liliowych butach pakować do przyczepy tą moją zabijakę..." moje buty nie przeżyły ostatniego pakowania... A teraz do rzeczy... Trwało to dwie godziny. Mój koń, który jaki był, wszyscy wiedzą, jest w przyczepie z Niką... Mało tego, zajada sianko, zrelaksowana...
Spokojna. Miało to miejsce 3 dni temu, aktualnie sama pakuję konia w 15 sekund. Nie wiem jak mam dziękować...
Myślałam, że to sytuacja bez wyjścia.
A jednak... Wyjście było, odpowiedni sygnał, zrozumienie gestu, odpuszczenie, pochwała.
Mój koń który jeszcze 3 dni temu miał największy z całej stajni opór, dziś wsiada najlepiej ze wszystkich koni. Jest bezpieczna, zrelaksowana, rozumie co oczekuje.
Golden Boy to koń, który przez 6 lat zmagał się z kontuzją, którą 3 weterynarzy uznało za nieuleczalną. W zasadzie pogodziłam się z tym, że nie będę już nigdy na nim jeździć, mimo, że miał dopiero 12 lat. Jednak Nika przekonała mnie, że warto spróbować alternatywnego podejścia tzn. rehabilitacji przez ruch, rozkucia go i oddania pod opiekę kowala specjalisty, który poprowadzi go na boso, przy jednoczesnym zapewnieniu warunków, których potrzebuje (w zasadzie każdy koń),
czyli maksymalnie długiego pobytu na padoku, razem z innymi końmi (w naszym przypadku to min. 12 godzin).
W Goldim zaszły zmiany nie tylko fizyczne, ale także psychiczne. Wyciszył się, stał się bardziej uważny i dużo mniej autodestrukcyjny – jest koniem z temperamentem, dlatego w stajniach, w których przebywał na padoku tylko przez część dnia, był nadpobudliwy, co nie służyło jego zdrowiu fizycznemu. Zmiany zaszły w sferze fizycznej – dzięki odpowiedniej rehabilitacji przez ruch oraz świetnej opiece kowalskiej, przestał kuleć i zaczął regularnie chodzić pod siodłem w 3 chodach. Nie będzie już koniem sportowym, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Cieszę się, że mogę z nim przebywać, pracować z ziemi i z siodła i wiem, że on też to lubi. Nauczyłam się cieszyć tym co mam… a mam więcej niż przez 6 lat sądziłam, że będę jeszcze kiedykolwiek miała.
Rom to drugi koń, o świetnym charakterze, u którego Weronika dostrzegła potencjał w kierunku Working Equitation. Wcześniej trenowaliśmy skoki przez przeszkody, jednak Romek nie jest koniem do tego stworzonym. Mimo, że starał się, było widać, że nie jest to jego bajka.
Natomiast w WE radzi sobie świetnie, widać, że ta dyscyplina przypadła mu do gustu (i nie tylko jemu, bo mi również). Czasem warto „posłuchać” konia, a nie na siłę dążyć do czego, do czego może nie jest on stworzony.